Kolekcjoner chaosu

Autor: Ir _, Gatunek: Poezja, Dodano: 13 września 2017, 21:05:03

codziennie wysadzasz świat

by później mozolnie porządkować

 

każdy wybuch rani a na rany masz

okład z jedwabnych rękawiczek

i przemyconą sprytnie broszkę w postaci ust

 

choć zamykasz w ramionach

jestem daleko

tak daleko że prawie nigdzie 

 

schodzę z podnieceniem na parter

za moment trzasnę drzwiami

by nie trzasnąć ciebie w twarz                                                                  

Komentarze (5)

  • ta końcówka trochę mi szwankuje.

    • k b
    • 14 września 2017, 08:53:29

    "by nie ciebie w twarz"

  • Tak, k.b. ma rację.

    • Ir _
    • 14 września 2017, 12:12:06

    Krzysiek, tak, masz rację...poprawię w oryginale bo tu już nie mogę.

    Dziękuję za słowo i okienka:)

  • Wiersz ma charakter kwestii rodem z dramatu. Tak jakby ktoś tam naprawdę mówił. Autorka mogłaby napisać samo "rękawiczki", a kreśli "okład z jedwabnych rękawiczek". Mniej mi się podoba figura "schodzę z podnieceniem". Jakoś inaczej może to zapisać.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się